Artykuły naszego autorstwa ;)


Lista artykułów:


"Syberyjczyk - afrodyzjak dla duszy" - Magazyn "Kocie Sprawy", nr 09/83, wrzesień 2009


"W swoim domku, czyli prezent pod choinkę" - Magazyn "Kocie Sprawy", nr 12/86, grudzień 2009/styczeń 2010


"Portret kotów leśnych" - Magazyn "Kocie Sprawy", nr 02/88, luty 2010


"Dobrane towarzystwo" - Magazyn "Kocie Sprawy", nr 09/95, wrzesień 2010



<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Poniżej znajdują się teksty wymienionych wyżej artykułów. Zachęcamy do lektury ;)


<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Tytuł: "Syberyjczyk - afrodyzjak dla duszy"
Tekst: Artur Maj, Hodowla kotów syberyjskich "Z Maylandu*PL"
Zdjęcia Iriana z Alilandu*PL z archiwum Artura Maja



Syberyjczyki pochodzą z Rosji, z dalekiej i mroźnej Syberii. Obecnie, tak jak kawior czy balet, są popularnym "produktem eksportowym" tego kraju, choć nim odkryto w nich kocią arystokrację, nie miały łatwego życia. I nie dotyczy to jedynie surowego klimatu dalekiej Syberii. Polscy zesłańcy wspominają Syberyjczyki jako koty, które niejednokrotnie ratowały im życie.

Podczas pewnej wystawy, do hodowcy kotów syberyjskich podeszła starsza pani i krzyknęła: "Ja znam te koty! Moja kotka wyglądała tak samo, miała to samo urzekające spojrzenie!" Kotka miała na imię Masza, a owa starsza pani należała do pokolenia Polaków, którym nieobce były deportacje i przymusowe przesiedlenia na Wschód. W 1989 roku Jolanta Sztykiel przywiozła z Rosji pierwszą kotkę syberyjską o imieniu Bajra i tym samym zapoczątkowała polską hodowlę tej wspaniałej rasy.

Ogólna charakterystyka

Przypuszcza się, że początek tej rasy wywodzi się ze skrzyżowania kota dzikiego (felis silvestris) z rosyjskim kotem domowym. Syberyjczyki należą do rodziny kotów półdługowłosych, podobnie jak kot norweski leśny, Maine Conn i tureckie Angora i Van. Wszystkie te rasy łączy jeszcze jedno: są naturalne, czyli powstały bez ingerencji człowieka. Ponadto koty syberyjski, norweski i Maine Conn należą do tej samej grupy nazywanej kotami leśnymi.

Standard rasy

Dorosłe koty charakteryzuje obfita kryza wokół szyi, imponujące portki na tylnych łapach i puszysty ogon. Włos okrywowy Syberyjczyka jest twardy, błyszczący, opadający na boki. Ogon jest średniej długości, równomiernie puszysty, o gęstej i długiej sierści. Zwinięty wzdłuż boku powinien dochodzić do łopatki. Koty syberyjskie charakteryzuje podwójny, gęsty i zwarty podszerstek, który latem jest nieznaczny. Zgodnie z obowiązującym standardem rasy głowa kota syberyjskiego powinna być nieco dłuższa niż szersza, łagodnie zaokrąglona. Jej kształt podkreślają dobrze rozwinięte, wysoko osadzone kości policzkowe. Syberyjczyki mają lekko skośne oczy oraz dość szeroko rozstawione uszy, z których wystają frędzelki sierści,a na łapach kosmyki włosów między poduszkami. Są to koty o zwartej, kompaktowej budowie, doskonale umięśnione. Występuje u nich duża różnica w wielkości między obydwiema płciami. Kocury tej rasy mogą osiągać wagę od 6. do 10. kg, kocice, które są dużo mniejsze, ważą między 3,5 a 7 kg. Dopuszcza się wszystkie kolory z wyjątkiem liliowego, czekoladowego, cynamonowego, płowego i oznaczeń typu point. Koty syberyjskie o znaczeniach point tworzą oddzielną, siostrzaną rasę i nazywane są Neva Masquerade.

Charakter

Niezależnie od ich siły i zwinności typowych dla leśnego łowcy są to koty bardzo miłe, wrażliwe i dumne, a ich przepiękny wygląd potrafi urzec nawet najbardziej zatwardziałego wyznawcę teorii wyższości psa nad kotem. Kot syberyjski nabyty z odpowiednio prowadzonej hodowli jest dobrze zsocjalizowany, aczkolwiek możemy mieć do czynienia z przedstawicielami mniej lub bardziej nieśmiałymi. Syberyjczyki na ogół akceptują towarzystwo psów, kotów i innych zwierząt, a ze względu na swój zrównoważony temperament bardzo dobrze sprawdzają się w domach, gdzie są małe dzieci. Kot syberyjski jest aktywny, niezależnie od wieku lubi zabawy, jest łagodny i bardzo komunikatywny. Jeżeli jego opiekun poświęci mu dużo uczucia i uwagi, to będzie miał przy swoim boku naprawdę szczęśliwego kota, który odwdzięczy mu się wręcz psim przywiązaniem. Nie bez powodu o Syberyjczykach mówi się, że są to psy w kociej skórze. Te koty niczym psy wybiegają nam na spotkanie, gdy wracamy z pracy. Chętnie też podróżują, odznaczają się ogromną inteligencją i jako jedne z nielicznych ras mają predyspozycje do chodzenia na smyczy. Należy również podkreślić, że są ogromnie ciekawskie. Chodzą za swoim opiekunem krok w krok i uczestniczą we wszystkich czynnościach domowych. Nie powinniśmy być więc zdziwieni, gdy nasz pupil, chcąc sprawdzić, cóż tak pijemy, włoży swoją łapkę do filiżanki z kawą.

Koty syberyjskie mają również nieprzeciętne zdolności terapeutyczne. Zdumiewająco łatwo odczytują nastroje swoich opiekunów i gdy widzą, że ich dwunożny przyjaciel jest smutny, ochoczo wskakują mu na kolana i aplikują mu koci masaż. Innym razem ufnie wystawiają swój brzuszek do głaskania, a wtedy troski i kłopoty ulatują nie wiadomo gdzie i kiedy. Rasa ta, z uwagi na jej zrównoważony temperament, ma ogromne predyspozycje do felinoterapii.

Pielęgnacja

Utrzymanie kota syberyjskiego w czystości i zdrowiu nie zajmuje wiele czasu ani nie jest też pracochłonne. Ten kot posiada nieprzemakalną okrywę włosową, która praktycznie czyści się sama. Jest to futro odziedziczone po jego przodkach - dzikich kotach leśnych, które umożliwiło mu przeżycie w surowym klimacie. Kotów syberyjskich nie kąpie się, same zadbają o czystość tego pięknego futra, ale trzeba pamiętać, że wymaga regularnego szczotkowania. Dotyczy to zwłaszcza okresu linienia (dwa razy do roku, na wiosnę i jesienią). W tym czasie należy częściej wyczesywać swojego pupila, aby pomóc mu pozbyć się martwej sierści. Nasz syberyjczyk, myjąc się, połyka dużo sierści, która może tworzyć w żołądku tzw. kule włosowe. Koty przeważnie zwracają je, co z kolei może powodować problemy gastryczne. Dlatego nie można zaniedbywać regularnego czesania i trzeba zapewnić mu dostęp do trawy (w sklepach zoologicznych sprzedawana jest trawa doniczkowa dla kotów, zazwyczaj tzw. kocimiętka).

Kot dla alergika

U 80 proc. osób, u których występuje alergia na koty, objawy uczuleniowe wywołuje kocia ślina, którą kot zostawia na swojej sierści podczas mycia. W rzeczywistości alergicy uczuloni są nie na samą sierść, jak się zwykle przyjmuje, ale na proteinę Fel D1, która znajduje się w kociej ślinie, moczu, gruczołach hormonalnych i łojowych. Wszystkie koty posiadają tę proteinę, zatem żaden nie jest całkowicie "niealergiczny" i obojętny dla człowieka. Istnieją natomiast koty, które w mniejszym stopniu wywołują alergię niż pozostałe rasy. Z tego powodu osoby, które kochają koty, a cierpią na tę chorobę, powinny mieć właśnie syberyjskiego mruczka. Fakt, że kot nie posiada sierści (Sfinks), czy też posiada jej bardzo mało (Devon Rex), nie eliminuje ryzyka alergii. Aby dowieść, że koty syberyjskie posiadają mniej niż inne kocie rasy proteiny Fel D1, w Stanach Zjednoczonych pani Linda Tartof przeprowadziła serię prób laboratoryjnych. Po opublikowaniu rezultatów badań amerykańscy naukowcy stwierdzili, że kot syberyjski posiada bardzo mało tej proteiny. Moje wieloletnie obserwacje hodowlane potwierdzają rezultaty opisanych badań. Jednakże z uwagi na to, że badania naukowe obarczone są mniejszym lub większym marginesem błędu, alergikom zawsze proponuję, żeby zanim podejmą decyzję o przyjęciu pod swój dach Syberyjczyka, odwiedziły moją hodowlę i sprawdziły, jak zareaguje ich organizm na kilka dorosłych kotów i sporą gromadki maluchów.



<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Tytuł: "W swoim domku, czyli prezent pod choinkę"
Tekst i zdjęcia: Artur Maj, Hodowla kotów syberyjskich "Z Maylandu*PL"



Nie wiem, czego koty tak chętnie szukają pod choinką.
Od przedwczesnego rozebrania drzwka może nas jednak uchronić odpowiedni, interesujący prezent, jaki nasi ulubieńcy dostaną na Gwiazdkę. Sami możemy wykonać domek dla kotów, który będzie spełniał wiele funkcji. Może być - po niewielkiej modyfikacji - kocią porodówką, miejscem relaksu i intymnym schronieniem (wszystkim ludziom wstęp wzbroniony).


Ten, kto choć raz przeżył w swoim domu przyjście na świat kociego potomstwa, wie, co za tym się kryje. Kotka tuż przed porodem szuka ustronnego miejsca, w którym bezpiecznie będzie mogła urodzić kocięta. Podpowiada jej to natura.

Tak jak inne dziko żyjące koty, nasza udomowiona kicia wybierze sobie na gniazdo zaciszne i według niej bezpieczne miejsce. I na pewno nie będzie to jej ulubiony fotel. Pół biedy, jeżeli postanowi urodzić kocięta w szafie lub w kanapie. Jednak często się zdarza, że nasza kicia za oddział porodowy wybierze sobie niedostępne dla nas zakamarki np. pod zabudowaną wanną. I czy to będzie szafa, kanapa, czy też wspomniane miejsce pod wanną, to i tak nie będziemy w stanie wyperswadować tego pomysłu kociej główce. Kotka odrzuci inne propozycje i będzie wracać w wybrane przez siebie miejsce. Zabierane przez nas nowonarodzone maleństwa będzie i tak odnosić z powrotem, a nasza ingerencja będzie w kotce potęgować jeszcze większy stres.

Musimy pamiętać, że sam poród i urodzenie kocich dzieci jest już dla naszej kociej mamy ogromnym przeżyciem. Z kolei zostawić kotkę z maluchami w miejscu dla nas niedostępnym też nie jest rozsądne. Przecież to na nas spoczywa obowiązek doglądania tak kotki, jak i kociąt. Kotkę po porodzie powinien zbadać lekarz weterynarii, my z kolei musimy obserwować, czy kocia mama ma wystarczająco dużo mleka, czy maluchy piją siarę, jak się rozwijają, czy przybierają na wadze.

Cóż więc począć? Najlepiej zawczasu przygotować kotce legowisko, które ona zaakceptuje jako odpowiednie miejsce przyjścia na świat jej potomstwa. Wiedząc już, czego szuka (szafa, kanapa, ciemne zakamarki pod wanną), powinniśmy przygotować dla niej legowisko zabudowane i raczej ciemne. Kotce zapewnimy poczucie bezpieczeństwa, a sami będziemy mogli kontrolować poród i rozwój maluchów. Dla moich obu kocic syberyjskich wykonałem specjalne domki porodowe. Majka i Zuzia oraz ich kociaki i ja sam, bardzo chwalimy sobie takie rozwiązanie. Kocią porodówkę wykonać można samemu lub zlecić jej wykonanie stolarzowi. Domek taki należy wykonać z drewna. Stanowczo odradzam użycia tanich płyt wiórowych, MDF, itp. Są to materiały nasączone chemikaliami, które mogą zaszkodzić naszej kociej rodzinie. Projektując kocią porodówkę powinniśmy uwzględnić wielkość naszego kota. Jej wymiary będą różne w zależności od tego, czy przeznaczona będzie dla Abisyńczyka, Maine Coona czy też kota europejskiego. Przed rozpoczęciem budowy powinniśmy uwzględnić i to, że już niedługo będzie po nim raczkowało kilka ogonków. Pamiętajmy, że nasza porodówka powinna być na tyle duża, aby zmieściły się w niej miski na karmę i wodę dla przyszłej mamy. Kocice przez pierwszych kilka dni po porodzie bardzo niechętnie oddalają się od swojego potomstwa. Wolą być głodne, niż zostawić maluchy same nawet na krótką chwilę.

Domek jest zrobiony z drewna świerkowego. Przednią ścianę wykonano z dwóch desek (1 i 2). W desce (1) znajduje się otwór wejściowy, natomiast zadaniem deski (2) jest zabezpieczenie raczkujących maluchów przed wypadnięciem z domku. Jedną z bocznych ścian (3) oraz ścianę czołową (1 i 2) można szybko zdemontować poprzez wysunięcie ich z odpowiednich prowadnic. Dach domku (4), dzięki zastosowaniu dwóch zawiasów, lewych lub prawych, umożliwia bardzo szybkie rozebranie go. Domek polakierowany został trzykrotnie lakierem jachtowym.

Za posłanie kociej mamie i jej potomstwu na tymże oddziale porodowym służy materacyk niemowlęcy. Przyjęte rozwiązanie ułatwia asystowanie w czasie porodu (nasze kocice wymagają tego od nas), a zarazem uniemożliwia wypadnięcie raczkującego kociaka z domku. Jednocześnie domek ten staje się (poprzez jego konstrukcję) bezpiecznym azylem w oczach kociej mamy. Kotka, zaakceptowawszy nasz pomysł, nie będzie już musiała mościć gniazda w miejscach, które zapewnią nam nieprzespane noce i przysporzą bólu głowy.

Możliwość demontowania i przekładania poszczególnych ścian domku ma jeszcze jedną zaletę, którą nasze koty docenią, gdy ich maluchy już podrosną - każda zmiana w kocich oczach jest bardzo intrygująca. Niewielka modyfikacja domku, a staje się on znów atrakcyjny, ciekawy, nowy. I ustawia się do niego kolejka w porze kociej drzemki.




<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Tytuł: "Portret kotów leśnych"
Tekst: Artur Maj, Hodowla kotów syberyjskich "Z Maylandu*PL"
Konsultacja: J. Michalska-Bukowska "Maybach*PL", E. Kosycarz "Gatta*PL"



Grupę kotów leśnych zaliczamy do ras naturalnych, czyli takich, które powstały bez ingerencji człowieka. Jest wielce prawdopodobne, iż koty syberyjskie, norweskie leśne i Maine Coony miały wspólnych przodków. Natomiast ich wygląd zmieniał się wraz ze zmianami klimatycznymi środowiska naturalnego, w którym żyły. Wszystkie te rasy łączy jeszcze jedno: należą one do rodziny kotów półdługowłosych.

Niezależnie od ich siły i zwinności, typowych dla leśnego łowcy, są to koty bardzo miłe, wrażliwe i wylewne. Wyróżniają się tym, iż mają zrównoważony temperament, aczkolwiek przez całe życie skore są do zabaw, gonitw za wyimaginowaną zdobyczą. Uwielbiają wspinaczki, przy czym ich zwinność i gracja ruchów chroni przed zniszczeniem nasze cenne bibeloty. Koty te nie znoszą nudy. Dobrze się czują w obecności innych kotów oraz innych zwierząt, a za swoim dwunożnym opiekunem chodzą krok w krok i są wobec niego bardzo lojalne. Mimo swojego "dzikiego" wyglądu odpowiednio zsocjalizowany kot będzie ogromnym pieszczochem, który potrzebuje obecności człowieka.

Koty leśne często nazywane są psami w kociej skórze. Tak jak psy wybiegają one swojemu opiekunowi na spotkanie, gdy ten wraca do domu. Ze względu na swój zrównoważony temperament bardzo dobrze sprawdzają się w domach, gdzie są małe dzieci. Po swych przodkach odziedziczyły zamiłowanie do natury.

Dzięki temu, iż człowiek nie ingerował w rozwój żadnej z tych ras, koty te raczej nie przysparzają swym opiekunom kłopotów zdrowotnych. W porównaniu z innymi kocimi rasami rzadko odwiedzają gabinety weterynaryjne i przez całe swoje życie cieszą się doskonałym zdrowiem.

Wyróżniają się one spośród innych ras tym, iż są to koty duże, aczkolwiek największym z nich jest Maine Coon. Maine Coon i norweski leśny są kotami długimi i wysokimi, podczas gdy syberyjski jest raczej kotem o zwartej, kompaktowej budowie ciała. W porównaniu z pozostałymi jest on raczej krępy. Kocury zawsze są większe niż kotki. Dotyczy to również okrywy włosowej, która stanowi o nieprzeciętnej urodzie tych kotów. Przedstawiciel płci męskiej zawsze będzie miał bujniejszą kryzę, portki i ogon.

Omawiane rasy, mimo licznych podobieństw w wyglądzie zewnętrznym, różni znacząco kształt głowy. Głowa kota norweskiego ma kształt trójkątny. Kot ten powinien mieć idealnie prosty profil, a jego skośne oczy kształt migdałów. Głowa Maine Coona przypomina raczej kwadrat. Mimo wielkości, jaką wyróżnia się ten kot spośród pozostałych, jego głowa jest średniej wielkości w stosunku do reszty ciała. Ma ona profil załamujący się na wysokości nosa, a jego oczy są duże, owalne, z wyraźną ekspresją. Natomiast kot syberyjski posiada dużą okrągłą głowę z profilem charakteryzującym się małym załamaniem krzywizny na wysokości nosa, a jego oczy są lekko skośne i powinny mieć kształt nieco owalny. Oczy Syberyjczyka, podobnie jak u Maine Coonów, powinny być osadzone dość daleko od siebie. Możemy również zauważyć, iż Maine Coony i koty norweskie mają duże uszy, podczas gdy uszy kotów syberyjskich są mniejsze i bardziej zaokrąglone. Uszy Norwegów i Maine Coonów zakończone są tzw. pędzelkami. Podkreślają one ich dzikość, upodabniając je trochę do żbika. Ta "dzikość" sprawia, iż są jeszcze piękniejsze.


<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Tytuł: "Dobrane towarzystwo"
Tekst i zdjęcia: Artur Maj, Hodowla kotów syberyjskich "Z Maylandu*PL"



Czy kot jest odpowiednim zwierzęciem dla rodziny z małym dzieckiem? Czy dziecko powinno wychowywać się wraz z czworonożnym przyjacielem? Wiele w tym względzie zależy od dojrzałości i odpowiedzialności rodziców.

Powszechnie wiadomo, że dzieci dorastające wśród zwierząt są wrażliwsze, pełne zrozumienia dla uczuć innych, bardziej tolerancyjne i empatyczne. Oczywiście, kot w domu nie może służyć jako przedmiot dydaktyczny, powinien być pełnoprawnym członkiem rodziny. Rolą rodziców jest uważne obserwowanie relacji kot-dziecko. W razie potrzeby powinni umiejętnie ingerować, tak aby nie zrazić żadnej ze stron, a jednocześnie dbać o to, aby zarówno dziecko, jak i kot czuli się pewnie w swoim towarzystwie, a ich relacje opierały się na miłości, wzajemnym zrozumieniu i szacunku. Daleki jestem od twierdzenia, że to nic trudnego. Zwłaszcza, gdy po domu biega 2-, 3- latek. Natomiast trud włożony na początku w budowanie prawidłowych dziecięco-kocich relacji zaprocentuje prawidłowym rozwojem naszej pociechy.

Mamo, tato, kupcie mi kotka

Ulegając namowom naszego malucha, który marzy o czworonożnym przyjacielu, nim podejmiemy decyzję, czy w naszym domu zamieszka kot, powinniśmy zdać sobie sprawę z kilku faktów. Po pierwsze musimy być świadomi tego, że koty żyją 15-20 lat. Musimy być pewni podjętej decyzji. Między innymi powinniśmy mieć pomysł na wakacje, a mianowicie czy ukochany kotek będzie podróżował razem z nami, czy też wśród naszej rodziny lub znajomych znajdzie się osoba, która w tym okresie zaopiekuje się futrzakiem. Powinniśmy też sobie zdawać sprawę, iż opieka nad kotem spadnie na nas: karmienie, sprzątanie kuwety, wizyty u weterynarza - będą to nowe obowiązki, które trafią do naszego domu wraz z kotem i to my, dorośli, będziemy musieli im sprostać. Poza tym, nim zamieszka z nami kotek, musimy sprawdzić, czy nasze dziecko nie ma alergii na kocią ślinę. Nie ma co prawda ras kotów, które są całkowicie niealergiczne, ale są takie, które uczulają w bardzo małym stopniu. Alergikom polecane są m.in. koty syberyjskie, wesołe, inteligentne zwierzęta, które bardzo przywiązują się do swoich opiekunów. Ale przede wszystkim musimy być świadomi, iż kot to nie zabawka dla naszego dziecka. Przed przyjęciem czy zakupem kota należy wytłumaczyć dziecku, że kot to żywa istota, mająca swoje potrzeby nie tylko fizyczne, ale i emocjonalne, że nie można kotu dokuczać, że trzeba go kochać, głaskać i przytulać. Po prostu, że trzeba o zwierzaka dbać, a to oznacza obowiązki.

Gdy kot pojawia się pierwszy

W naszym domu kot pojawił się pierwszy. Moja żona była w ciąży, gdy zdecydowaliśmy się na kupno kota. Należałoby w tym miejscu wspomnieć o toksoplazmozie - chorobie, którą straszy się kobiety w ciąży. Zdumiewające, że obecnie, gdy wiedza medyczna na temat tej choroby jest ogólnie dostępna, nadal nawet niektórzy lekarze demonizują tę chorobę. Faktem jest natomiast, iż bardzo trudno zarazić się tą chorobą od domowego mruczka. Ponad 80 procent przypadków zakażenia toksoplazmozą wynika ze spożycia oocyt w pokarmie, głównie za sprawą surowego, lub niedogotowanego mięsa. Oocyty mogą również znajdować się w wodzie pitnej. Praca w ogrodzie, piknik ze znajomymi na działce mogą być również źródłem zakażenia. Zabrudzone ziemią i niestarannie umyte warzywa i owoce, krojenie np. chleba na niedokładnie sparzonej desce (po uprzednim krojeniu mięsa) to kolejne potencjalne źródła choroby.

Nasz synek ma dziś pięć lat, a do naszego domu w międzyczasie przybywali kolejni koci domownicy. Obecnie po domu wraz z Markiem biegają cztery koty syberyjskie. Po urodzeniu się synka oboje z żoną zastanawialiśmy się nad tym, jak nasz kocurek przyjmie nowego domownika. W ogóle nie obawialiśmy się reakcji agresywnych ze strony naszego kota syberyjskiego, raczej spodziewaliśmy się kociej ciekawości. Igor, nasz kocurek, przywitał Marka bardzo delikatnie, podszedł, obwąchał to "coś" w nosidełku, zamruczał. I do dziś jest taki czuły w stosunku do Marka - po prostu kocia niania. Oboje śpią razem w tym samym łóżku, gdy Marek zapłacze, pierwszy przybiega Igor. Tak było zaraz po urodzeniu i tak jest do dzisiaj. Zresztą wszystkie nasze koty podobnie odnoszą się do Marka. U jednych przeważa ciekawość, u innych upodobanie do zabawy. I również za to kochamy nasze koty.

Gdy pojawi się w domu nowy domownik, nie powinno się zapominać o kocie, by nie poczuł się odrzucony. To od nas zależy, czy kot i dziecko będą kiedyś przyjaciółmi. Zrozumiałe jest, iż pojawienie się dziecka w domu wywraca nam świat do góry nogami, jesteśmy tym tak zaaferowani, że zapominamy o całym bożym świecie. Powinniśmy jednak, zwłaszcza w takiej sytuacji, szczególnie dopieszczać naszego futrzaka, tak aby nie poczuł się odtrącony. Z czasem sytuacja się unormuje, najważniejszy jest ten pierwszy okres pozwalający kotu zaakceptować nową sytuację w rodzinie.

Dobre relacje

Pamiętajmy, iż to nie kot jest zagrożeniem dla dziecka, a na odwrót. To na rodzicach spoczywa obowiązek nauczenia dziecka szacunku do zwierzęcia, to my powinniśmy maluchowi tłumaczyć, iż kotek w danej chwili nie chce się bawić, że woli odpocząć, lub ma jakieś inne, kocie sprawy do załatwienia. Dziecko musi wiedzieć, iż kotek to nie pluszowy miś, którego można tarmosić za ucho lub ciągnąć za łapkę - z kotem natomiast nie wolno tak postępować. Należy bacznie obserwować zabawy dziecka z kotkiem, ingerować tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Małe dziecko i kot to dobra kombinacja pod warunkiem, że rodzice pozwolą im ułożyć sobie wzajemne relacje. Dziecko i kot muszą poznać się nawzajem, właściwie odczytywać wysyłane sygnały. Jeżeli dziecko pociągnie kotka za ogon i ten pacnie go łapą to nie należy krzyczeć na kota i bronić dziecka, tylko powiedzieć malcowi, że tak nie wolno i wytłumaczyć dlaczego. Nasze dziecko już od najmłodszych lat powinno mieć wpojone, iż kot to żywe stworzenie, które ma prawo do tego, by mieć spokój, gdy go potrzebuje, które niekoniecznie musi mieć ochotę na wkładanie kredki do oka czy ubieranie w sukienki dla lalek. Tylko wtedy kot będzie czuł się dobrze w naszej rodzinie, a dla naszego dziecka będzie przyjacielem i wspaniałym kompanem do zabawy. W przeciwnym razie będzie bał się naszego dziecka i unikał go.



Marek Maj, wraz z kotką syberyjską Ai'ri Czar Północy*PL.


<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


 

Ania i Artur Maj
Szczecin
tel. +48 661533583

email amaj@poczta.onet.pl